Karmelki

Zawsze chciałam zrobić sama cukierki. Kiedy z ostatniej podróży przywiozłam sobie wymarzony termometr cukierniczy, nie mogłam się doczekać, żeby go wypróbować. Oczywiście nie jest on konieczny do zrobienia cukierków, choć ułatwia pracę.
To są domowe karmelki, jak toffi, tylko o wiele lepsze. Część z nich zawinęłam w papierki, pozostałe leżały na talerzyku. Można je zrobić z migdałami albo orzechami. Są miękkie, ciągnące, pachną masłem i karmelem. Zaskoczyło mnie to, że domowe cukierki mogą być tak pyszne.
Dodatkowym plusem jest to, że robi się je stosunkowo łatwo, nie potrzeba żadnych specjalnych umiejętności czy narzędzi.

Karmelki

2 szklanki płatków migdałów
1/2 szklanki śmietany 30 lub 36% (najlepsza jest UHT, bo się nie warzy)
1/2 szklanki mleka
110 g masła
3 łyżki miodu
3/4 szklanki cukru
1/2 łyżki syropu kukurydzianego*

Piekarnik nagrzać do temp. 175 st C.
Migdały wysypać na blachę do pieczenia i piec 10 – 15 minut, aż zaczną się rumienić.

Blaszkę o wymiarach 25 x 16 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia, który rownież należy lekko wysmarować.

Wszystkie składniki (oprócz migdałów) włożyć do garnka i gotować na srednim ogniu, aż sie skarmelizują (ok. 10-15 minut). Mieszamy cały czas.
Jeśli mamy termometr cukierniczy, mikstura jest odpowiedniej konsystencji jeśli osiągnie 260 st F.
Jeśli nie mamy termometra – kroplę karmelu wylewamy na czysty talerzyk – jeśli utworzy ona nie klejącą sie kulkę, karmel jest gotowy.
Dodajemy uprażone płatki migdałów i dokładnie mieszamy. Miksturę przekładamy do formy do pieczenia. Pieczemy ok. 12 minut.
Po upieczeniu studzimy ok. 4 h i dopiero wówczas kroimy bardzo ostrym nożem.
Cukierki można przechowywać do 2 tygodni.
Smacznego!

*do kupienia w sklepach ekologicznych

17 komentarzy
Poprzedni
Następny