Zupa cebulowa


Kojarzy mi się z Francją. (Choć jeszcze tam nie byłam)
Mam wrażenie, że to jedno z tych dań, które mogą być zarówno proste, podane jako codzienny posiłek na wsi, po ciężkiej pracy, jak też wykwintne – ugotowane pod srogim okiem Gordona Ramsaya.
Kiedy jest zima, jedzenie, które jedzą prości ludzie jest tym, co kusi mnie najbardziej.
Zupa cebulowa jest jedną z tych, które gotuje się najszybciej. A wrażenie jakie sprawia na tych, którzy ją jedzą (również na mnie), jest odwrotnie proporcjonalne do ilości pracy, jaką wkładam w jej przygotowanie.
Jest wiele przepisów na tę zupę. Często gotuje się ją na bulionie wołowym lub drobiowym, ale niejednokrotnie spotkałam się z radą, żeby zamiast bulionu użyć wody.
Ja używam do jej przygotowania wywaru warzywnego, a jeśli go nie mam, korzystam z wegetariańskich kostek, ktore kupuję w sklepie ekologicznym. Nie zawierają glutaminianu sodu, a zupie dodają dodatkowego smaku.

Zupa cebulowa

4 średniej wielkości cebule – obrane i pokrojone w piórka
5 łyżek masła
1 łyżka oliwy
1 litr wywaru warzywnego, drobiowego lub wołowego lub woda
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
sól i pieprz

grzanki:
2 mini bagietki
kilka plastrów żółtego sera (najlepszy jest Gruyere, ale możemy użyć dowolnego)
szczypta mielonej papryki

Masło i oliwę rozpuszczamy na patelni. Dodajemy cebulę i dusimy ją na małym ogniu ok. 20 minut. Cebula ma mięknąć powoli. Mieszamy co jakiś czas.
Kiedy cebula zmięknie i stanie się złotobrązowa (od tego zależy ostateczny kolor zupy), dodajemy wywar, tymianek, sól i pieprz. Gotujemy 15 minut, a w tym czasie przygotowujemy grzanki:
bagietkę kroimy na kromki, na każdej układamy ser, posypujemy papryką i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok 10 minut, aż ser zacznie się topić.
Gotową zupę wlewamy do miseczek. Na wierzchu układamy grzankę z serem.

Smacznego!

21 komentarzy
Poprzedni
Następny