Gofry cynamonowe

Są czasem w różnych sklepach stoiska, na których sprzedają koszmarnie wglądające bułki czy gofry, a zapach jest taki, jakby piekł je właśnie światowej sławy mistrz cukiernictwa.
Podobnie z goframi cynamonowymi. Pamiętam, jak kiedyś w mroźny dzień w okolicach Pałacu Kultury, w latach dziewięćdziesiątych, ludzie stali w kolejce do budki po te gofry. I ja też. Przymarzałam do ziemi, ale dzielnie czekałam na swoją kolej, by zjeść słodkiego gofra z solidną porcją bitej śmietany.
Sam gofr był średnio pyszny, ale zapach, jaki mu towarzyszył, doprowadzał mnie wręcz do obłędu 😉

Dziś wiem, że te zapachy słodyczy, które czuć w wielkiej hali hipermarketu, są prawdopodobnie chemicznym środkiem, który ma zwabić spragnionych domowej bułeczki klientów do miniaturowego stoiska, gdzie pani sprzedaje pogniecione bułki nie pierwszej świeżości.
Ale ponieważ potrzeba matką wynalazku i czasem ma się ochotę zjeść coś, co tak pachnie, nawet jeśli to czysta chemia, wczoraj wertowałam książki w poszukiwaniu gofra, który zaspokoi moją potrzebę zjedzenia czegoś cynamonowo-cukrowego. Nie miałam wprawdzie takiego aromatu o numerze E 598cośtam, ale upiekłam coś, co przeniosło mnie w miły świat wspomnień.

Oto przepis Pierre’a Herme, który zmodyfikowałam wedle własnych cynamonowych potrzeb:

Gofry

50 ml śmietanki 30 lub 36%
200 ml mleka
1/4 łyżeczki soli
75 g mąki
30 g masła roztopionego i ostudzonego
3 jajka
1/2 łyżeczki cynamonu

Smietankę i połowę mleka wlać do rondelka i wymieszać. Zagotować i odstawić do wystygnięcia.
Pozostałe mleko wlać do drugiego garnka, dodać sól i doprowadzic do wrzenia. Stopniowo dodać mąkę, cynamon i masło. Ciągle mieszając gotować 2-3 minuty, aż mleko wchłonie mąkę.
Ciasto przełożyc do dużej miski i utrzeć z dodawanymi po jednym, jajkami. Dodać smietankę z mlekiem. Dokładnie wymieszać i odstawić do ostygniecia.
Gofrownicę rozgrzać i upiec gofry.
Można podać z czym kto lubi 🙂

Smacznego!

9 komentarzy
Poprzedni
Następny