Makaron z krewetkami i Magdalenki

W restauracji lekturę menu zaczynam od działu z Deserami. To trochę tak, jak z dziećmi – obiecujemy im cukierka, by zjadły obiad. Lubię wiedzieć, jaka niespodzianka czeka na mnie po zjedzeniu głównego dania.
Dlatego też wczoraj, kiedy moja córka od rana męczyła mnie o „piaskowe ciasteczka”, nie miałam innego wyjścia, jak upiec najpierw coś słodkiego. Nie miałam pojęcia, jakie ciasteczka są piaskowe. Pewnie Kubuś Puchatek mógłby mi wytłumaczyć, ale niestety w czasie, gdy potrzebowałam jego pomocy, poszedł na spacer i nie zabrał ze sobą komórki.
Najprostsze i najszybsze są dla mnie magdalenki. Znalazlam przepis, w którym wszystko miesza się w misce, a jedynym wysiłkiem jest włączenie piekarnika. Autorem przepisu jest Denis Ruffel.

Magdalenki miodowe

2 jajka
75 g cukru
1 łyżka ciemnego cukru trzcinowego
szczypta soli
90 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
esencja waniliowa (opcjonalnie)
90 g topionego i ostudzonego masła
1 łyżka miodu
masło do wysmarowania foremek

Piekarnik nagrzać do temp. 220 st. C.
Jajka, oba rodzaje cukru i sól wymieszać łyżką w misce. Make przesiac z proszkiem do pieczenia (i wanilią, jeśli ją dodajemy)i wmieszać w masę jajeczną. Nie mieszać zbyt intensywnie – tylko tyle, by wszystko sie ładnie połączyło.
Na końcu dodać masło i miód. Miske przykryć folią i odstawic na 30 minut.
Foremkę na magdalenki wysmarowac lekko masłem i wypełnić masą.
Piec w nagrzanym piekarniku 5-10 minut (wszystko zależy od wielkości magdalenek, moje piekły się 7 minut).
Wyjąć z piekarnika, ostudzic i delikatnie wyjąć z foremki.
Smacznego!

Kiedyś bardzo psioczyłam na Jamiego Olivera. Uważałam bowiem, że jest zbyt młody na to, by być dobrym kucharzem, a zwłaszcza guru gotowania, jak kreowały go media. Po prostu uważam, że w tym zawodzie praktyka i lata gotowania czynią z człowieka mistrza, a nie kilka programów telewizyjnych. Mam kilka jego książek. Z tych pierwszych prawie nie korzystam, jakoś nie przepadam za nimi. Ot, świetny przepis na szybki chleb z cebulą czy sosy do sałatek.
Zgodnie z moimi przypuszczeniami, jego ostatnie książki są dużo lepsze – Jamie’s Dinners czy Jamie’s Italy stały się moimi ulubionymi. Przede wszystkim dlatego, że dania są szybkie, fajnie skomponowane, dużo w nich makaronów, ryb i sałatek. Przyznam, że te ostatnie bardzo lubię jeść, ale niespecjalnie lubiłam robić. Tymczasem u Jamiego wszystko wydaje się banalnie proste.
„Włoska wyprawa Jamiego” dosyć szybko znalazła się na półce z moimi ulubionymi książkami kucharskimi, bo jest prawdziwa – facet pojechał starym gruchotem do Włoch, gotował z miejscowymi i nieźle się przy tym bawił. Wiem, że na pewno towarzyszył mu przy tym sztab ludzi, ale faktem jest, że udało im się osiagnąć efekt – książka nie wygląda jak miliony tych napisanych przez ludzi, którzy kuchnię włoską znają wyłącznie z restauracji lub swoich wyobrażeń o caprese i pizzy. Jest też rozgadana, a dla mnie to zaleta, bo książki kucharskie traktuję jak beletrystykę 😉
Kiedy ją kupiłam i usiadłam na kawie, żeby w spokoju ją sobie obejrzeć zauważyłam, że obok mnie siedzi na oko 70-letnia pani również przeglądająca tę książkę. Oderwać się od niej nie mogła, każdą stronę oglądajac od A do Z. Jakie to cudowne, pomyślałam. Jaki polski wydawca wpadnie na to, że starszym paniom nie poleca się super nudnych pozycji pani Szymanderskiej czy Aszkiewicz. Trzeba im po prostu Jamiego Olivera!

Ponieważ ostatnio mam wielką ‚fazę’ na krewetki, zrobiłam makaron z krewetkami i sosem pomidorowym. Dla mnie – pychota!

Spaghetti con gamberetti e rucola
Spaghetti z krewetkami i rukolą

Przepis na 4 porcje:

500 g spaghetti (nie miałam, więc użyłam tagliatelle)
sól morska i swieżo zmielony czarny pieprz
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
2 ząbki czosnku, obrane i drobno posiekane
1-2 suszone papryczki chili, pokruszone
400 g obranych surowych krewetek
1 mały kieliszek białego wina
2 czubate łyżki puree z pomidorów suszonych na słońcu
skórka i sok z 1 cytryny
2 garście rukoli, drobno posiekanej

Makaron ugotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Na patelni rozgrzej 6 łyżek oliwy, wrzuć czosnek i chili. Kiedy czosnek zacznie sie rumienić, dodaj krewetki i obsmażaj je przez minutę. Dodaj białe wino oraz puree z pomidorów i duś przez kilka minut.
Kiedy makaron będzie gotowy, odcedź go, zachowujac nieco wody z gotowania. Wymieszaj makaron z sosem, dodaj sok z cytryny i 1/2 rukoli, a także odrobinę wody z gotowania makaronu, jeżeli sos jest zbyt gęsty. Przypraw do smaku. Nałóż na talerze, posyp tartą skórka z cytryny (użyłam skórki z grejpfruta) i resztą rukoli.

Smacznego!

5 komentarzy
Poprzedni
Następny