Czebureki

Kiedy byłam mała, wakacje spędzałam u Dziadków na Podlasiu. W moim sercu są wspomnienia letnich poranków pachnących skoszoną trawą, po której spacerowały biedronki. Tamten świat to kuchnia, która mnie ukształtowała. Codziennie rano Babcia zrywała w ogródku warzywa i gotowała z nich zupę. Do dziś pamiętam aromat gotującego się wywaru z warzyw. Ten zapach, tak niepodobny do żadnego innego, przynosi mi wspomnienia. Jedzenie na Podlasiu to mieszanka wschodnich wpływów, przepisów najeźdźców i gości. Dlatego bliska memu sercu jest kuchnia tamtych regionów. Na słowo pielmieni albo kartacze, zawsze robię sie głodna.
A dziś gościłam u siebie Ukrainkę, której pasją jest kuchnia. Kiedy wspomniała, że często robi czebureki, oczy mi się zaświeciły i pomyślałam, że własnie dziś tego mi trzeba. Przygotowanie wszystkiego zajęło Jej może 15 minut… Efekt – pyszne placuszki, wypełnione ziemniakami. Mam nadzieje, że następnym razem, zrobię je sama.
Czebureki zwykle robi się z wieprzowiną albo z ziemniakami. Do nadziewania ich można też wykorzystać kapustę.

Czebureki Natalki

4 ziemniaki ugotowane, ostudzone i przeciśnięte przez praskę
200 g białego sera
1-2 jajka
½ łyżeczki sody + odrobina octu winnego
Mąka – ok ½ szklanki
Sól, pieprz
Odrobina masła – dodać do ziemniaków, jak są ciepłe
Olej do smażenia

Ser, mąka, 2 jajka, sól i pieprz wymieszać dokładnie ręką, dodać sodę z octem. Zagnieść ciasto. Rozwałkować wałkiem placuszki. Wypełniać je nadzieniem (ziemniaki + masło i przyprawy), składać na pół. Brzegi zlepiać tak, jak pierogi. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu – najpierw rozgrzać olej, a potem zmniejszyć na 6.

4 komentarze
Poprzedni
Następny