Pascha


Pierwszy raz jadłam ją w żydowskiej restauracji Ariel w Krakowie. Była kremowa, pełna kandyzowanych owoców, podana z mocną czarną herbatą. Zbierałam na nią przepisy, ale nie odważyłam się zrobić jej w domu w obawie, że nie będzie mi smakować tak, jak ta pierwszy raz jedzona.
Z okazji Wielkanocy i mojego umiłowania kuchni żydowskiej, postanowiłam spróbować. Okazało się to bardzo proste, a efekt był wspaniały.
Pascha
150 g pokrojonych owocow kandyzowanych
50 g rodzynek
sok oraz starta skórka z jednej cytryny
cukier z prawdziwą wanilią
700 g twarogu (użyłam półtłustego twarogu Garwolińskiego i sera President)
2 łyżki masła
150 ml kwaśnej smietany
50 g cukru pudru
50 g płynnego miodu

1. Do salaterki włozyć owoce kandyzowane i rodzynki, skórkę z cytryny. Dodać sok z cytryny i wanilię. Wymieszać, przykryć i odstawić na 1 h.
2. Salaterkę lub doniczkę wyłożyć cienkim materiałem – gazą lub tetrą tak, by brzegi materiału wystawały na zewnątrz miseczki.
3. Ser, masło i smietanę zmiksować na gładką masę. Dodać cukier puder, miód, owoce kandyzowane. Wymieszać.
4. Masę przełożyć do saleterki, a brzegi materiału złożyc do srodka. Przykryć talerzykiem i położyć na nim cos cięzkiego.
5. Odstawic na noc do lodówki.
6. Przed podaniem – rozwinąć materiał, paschę przełożyć na talerz i udekorować.

Smacznego!

19 komentarzy
Poprzedni
Następny