Chleb


Lubię piec chleb.
Każdy element tej czynności jest czystą przyjemnością. Zagniatanie, czekanie aż urośnie, pieczenie, oczekiwanie na efekt…
A potem w środku nocy budzi nas zapach. Intensywny i niepodobny do żadnego innego.
Oto chleb. Mój własny.
Wciąż poszukuję tego idealnego, na chwilę znajdując ten, który w danej chwili jest numerem jeden.
Ostatnio wypiekam brioche i żytnie chleby na zakwasie, zaczytując sie w książce ich autora, który o pieczeniu wie chyba wszystko. I pisze o tym ciekawie, z pasją.
I obok Dana Leparda i Petera Reinhartha, dołącza do moich ulubieńców 🙂

6 komentarzy
Poprzedni
Następny